niedziela, 31 marca 2013

Rozdział X

Następnego dnia był już nieco spokojniejszy, ale po nocy spędzonej na szpitalnym korytarzu czuł się tragicznie. Z samego rana udało mu się wejść do dziewczyny.
- Hej, jak się czujesz? -wyszeptał jej do ucha. Martyna otworzyła oczy i niechętnie spojrzała na chłopaka.
- Po co tu przyszedłeś?
- Dla Ciebie głuptasie, czemu pytasz?
- Skoro go nie chcesz to wyjdź.
- Słońce, przecież ja nic takiego nie powiedziałem.
- Wyjdź.
- Na pewno?
- Wyjdź. - po raz kolejny oznajmiła Mała. Kuba wyszedł, wsiadł do samochodu i odjechał. Zatrzymał się nad rzeką i siedział tam do późna. W środku nocy wrócił do domu.
- Gdzie Ty byłeś?
- Daj spokój stary. - powiedział niechętnie Jakub i poszedł do siebie. Nie umiał usnąć - resztę nocy spędził na wpatrywaniu się w licealne zdjęcie z kolegami i NIĄ. Wstał z samego rana, poszedł pobiegać, a później na trening. Jednak trener odesłał go do domu. Usiadł na kanapie, przed oczami miał pustkę. Po godzinie wyszedł na spacer do parku, gdzie spotkał kolegów.
- Co tam?
- Jak żyjesz? - pytali koledzy.
- Dajcie spokój, nie chce mi się gadać.
- O, nie! Pójdziemy na piwo i wszystko nam opowiesz.
- Nie piję.
- A no tak, zapomniałem. - zaśmiał się Robert.
- To koniec, rzuciła mnie. Nie chcę dziecka, nie chcę jej. Nawet nie dała mi dojść do słowa.
- To czemu twierdzi, że nie chcesz dziecka?
- Żartowaliśmy z Kubą odnośnie tego, który wpadł. - oznajmił milczący dotąd Wojtek.
- To przez Ciebie nie chce mnie widzieć! To wszystko przez Ciebie. Nienawidzę Cię! - wykrzyczał Jakub w stronę Szczęsnego i odszedł. Pojechał do szpitala, chciał postawić sprawę jasno. Wszedł do sali, w której leżała dziewczyna.
- Kuba, musisz mi coś powiedzieć... - zaczęła Martyna.
- Jedyne co muszę to Cię stąd zabrać. Wróć... Was zabrać! - po chwili zakochani oddali sobie namiętny pocałunek, a po 2 godzinach wyszli ze szpitala. Błaszczykowski zabrał dziewczynę na kolację, a później na spacer pod gwiazdami.
- Zimno Ci? - zapytał Małą i okrył ją swoją bluzą.
- Nie trzeba, ale dzięki. Jak tam Wojtek i Ew?
- Nie wiem, chyba po staremu. Czemu to zrobiłaś? - spytał piłkarz.
- Bo Cię kocham. - wyszeptała i rozpłakała się tuląc się do jego torsu. Aby nieco uspokoić dziewczynę Kuba oddał jej kilka delikatnych pocałunków. Po wszystkim oboje wstali i wtuleni w siebie poszli do domu. Usłyszeli krzyki, więc jakiś instynkt kazał Jakubowi odprowadzić i przenocować dziewczynę wraz z sobą w "hotelu dla pracowników i piłkarzy". W Mariocie wzięli kartę i poszli do pokoju, Martyna wzięła prysznic, a Błaszczykowski w tym czasie spakował się na trening.Dziewczyna usiadła mu na kolanach, po czym zasnęła, a jej brązowe fale opadły na jego umięśnione barki. Piłkarz ostrożnie ułożył dziewczynę po czym cichaczem wyszedł z hotelu przekazując tym samym opiekę nad ukochaną "ludziom" z Mariotu. Tymczasem w domu...
- Nienawidzę Cię, słyszysz?! Chcę jechać to jadę, nie będziesz mną rządzić! Kiedy mnie nie ma, to myślisz, że co?! Wiem o wszystkim! O tych Twoich wieczornych zajęciach i facetach, którzy śpią w moim łóżku. - wyrzucał Wojtek po czym po raz kolejny uderzył Ewelinę, tzn. próbował: przeszkodził mu w tym Kuba mocno chwytając przegub jego dłoni.
- Co jest?! - próbował wyrwać się piłkarz koledze.
- Niespodzianka! Czy ja zawsze muszę trafiać na takich debili... Wyjdź! - krzyknął Jakub w stronę Ew i rzucił jej klucz do pokoju w hotelu. Przyjaciele zostali sami.
- Co Ty tu robisz? Czemu się w to mieszasz?!
- Uspokój się. Straciłem jednego przyjaciela, więc chociaż jednego chciałbym zachować. Idź pod prysznic później pogadamy. - rozkazał Błaszczykowski i pomyślał o Robercie, który poszedł do przeciwników... Zerwali kontakt. Póki co zajął się zaparzaniem kawy, gdy Wojtek przyszedł już była gotowa.
- Brałeś coś? - spytał kapitan bez ogródek.
- Taa... Środki dopingujące, a później trochę wypiłem.
- Tak myślałem. Dwie rzeczy: sportowcy radzą sobie bez dopingów, ale to i tak nie powód żebyś ją bił.
- Nie wiesz o co chodzi. Wszyscy to mają. - widziałeś? Sprzedaje się! - Wojtek rzucił ulotką w Kubę.

Sorry, za długą nieobecność, ale święta itd. ;-) Macie kolejny rozdział ;-))
Pozdrawiam!
Piłkareczka :)

4 komentarze:

  1. Świetny rozdział. Ciekawe co to za ulotka... Moja intuicja podpowiada mi, że jest na niej Lewy. Fajnie by było gdyby Kuba się z nim pogodził. W końcu kiedyś byli przyjaciółmi.. ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach doprowadzić do pewnej konfrontacji pomiędzy nimi, bo to w końcu jakby nie patrzeć to dzięki Lewemu Kuba i Martyna się zeszli ;-) A co do ulotki... treść będzie w następnym rozdziale, więc to jak na razie słodka tajemnica... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodawaj jak najszybciej bo chce wiedzieć o co poszło Wojtkowi i Ewelinie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wiem o wszystkim! O tych Twoich wieczornych zajęciach i facetach, którzy śpią w moim łóżku."
      Ogarnij się kobieto! :D Przecież masz napisane co on jej zarzuca ;-)

      Usuń