poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział VIII

- Kuba...
- Doba dobra. Jestem bardzo zły, ale nie mówmy o tym.
- Ahaa...
- A jak się czujesz? Z tego co widziałem w nocy to było kiepsko.
- Nie najlepiej, chyba się czymś zatrułam.
- No nic, zdrowiej, zadzwonię jutro. Późno już.
- Ej, a buzi? Bez tego nie zasnę.
- Już dostałaś. Pa!
- No pa! - pożegnali się, Kuba wrócił do hotelu i poszedł spać, a Martyna wzięła szybki prysznic i relaksowała się przy kubku kakao. Następnego dnia Kuba nie rozmawiał z kolegami. Oddał się w całości pracy i treningom. Do hotelu wrócił wieczorem i spostrzegł, że nie ma Roberta. Nie obchodziło go to za bardzo, był na niego wściekły. Zadzwonił do Martyny, ale nie odbierała. Pozostał Wojtek.
- Hej stary, jak tam oko?
- Dobrze, dobrze. Nieźle nagadałeś Lewemu. Prawidłowo!
- Dzięki, dzięki. Jak tam nasze panie?
- W porządku chyba. Nie było mnie w domu od 2 dni, odwala im w tym Arsenalu.
- Tak samo u nas, ale olać. Damy radę. Co z Ew?
- Stary, niebo na ziemi!
- Muszę kończyć, oszczędź szczegółów.
- Szczegóły na żywo... - kolejnego dnia Martyna z Eweliną wstały dość wcześnie. Ew poszła do apteki i kupiła coś na kaca oraz test ciążowy. Po wczorajszej nocy w dyskotece były ledwo przytomne.
- Pamiętasz coś? - spytała Martynę, która wyszła z pokoju dopiero o 16.
- Powrót do domu, albo zmianę klubu, nie wiem film mi się urwał pod koniec.
- Ja nic nie ogarniam.
- Mhmm. O cholera! Kuba dzwonił 40 razy! - mówiąc to pobiegła do łazienki. Bóle brzucha nie dawały jej spokoju od tygodnia.
- Zrób wreszcie ten cholerny test! - krzyknęła Ew przez drzwi. Gdy weszła do łazienki zobaczyła siedzącą w kącie dziewczynę.
- Ej, co jest Mała?
- Nic, boję się. Jak będzie pozytywny, to...
- To wtedy zobaczymy co dalej.
- Dobra, daj to.
- Zostać z Tobą?
- Nie. - Martyna została sama i zrobiła test. Wyszła z łazienki, czekając na wynik zastanawiała się czy nie zadzwonić do Jakuba.
- Niespodzianka! - krzyknęli Kuba i Wojtek. Dziewczyny rzuciły im się na szyje.
- Ew, trzy minuty! - Mała pobiegła do łazienki, a Ewelina rzuciła chłopakom tylko 2 słowa:
- Test ciążowy!
- O jaa stary... Wpadłeś! - powiedział Błaszczykowski.
- No chyba Ty!
- Akurat! - dziewczyny były w łazience. Tak jak myślały - pozytywny. Ewelina przytuliła przyjaciółkę, a ta nie wiedziała co zrobić.
- Co ja mu powiem? - mówiła przez łzy.
- Spokojnie, załatwimy to. -powiedziała Ew i postanowiła zawołać Kubę.
- Ej, co ich tak długo nie ma? - gorączkowali się piłkarze. Postanowili pójść na górę. Dziewczyny były w pokoju.
- Wojtek musimy pogadać. - mrugnęła porozumiewawczo okiem Ew.
- Aaa... Stary, wpadłeś!- zaśmiał się piłkarz Borussii i został sam na sam z dziewczyną. Martyna stała w oknie, a Błaszczu przytulił się do niej.
- Jak tam?
- Jakub, jestem w ciąży. - powiedziała patrząc mu w oczy.
- Co?
- To co słyszysz.
- Chcesz to dziecko?
- Jak możesz.
- Ono jest moje?
- Kuba! Nienawidzę Cię! - wykrzyknęła dziewczyna i wybiegła z pokoju. Piłkarz pobiegł za swoją dziewczyną na ulicę, jednak dopadł go trener z ważną sprawą. Wojtek znający sytuację ruszył za przyjaciółką, nie znalazł jej. Mała dotarła do hotelu piłkarzy. "Nie znajdą mnie tutaj." - myślała dziewczyna.
- Co tu robisz? - spytał Łukasz.
- Mogę tu przekimać?
- Jasne, przecież masz tu łóżko. - powiedzieli koledzy. Kuba, Wojtek i Ewelina szukali Martyny przez resztę wieczoru.
- Chodźmy spać, pewnie jest u jakiejś koleżanki.
- Oby, to wszystko przeze mnie.
- Kuba, wrzuć na luz, będzie dobrze. - powiedzieli Ew i Wojtek, rozeszli się do swoich pokoi. Błaszczykowski napisał do dziewczyny, ale zrozumiał, że to na nic, bo zostawiła telefon w domu. Nazajutrz nie poszedł na trening, tylko wyruszył na poszukiwania. Mała poszła do pracy, ale wszyscy już o TYM mówili.
- Puściła się i teraz wkręca Kubę w dziecko!
- Taa... Jak każda napalona fanka! - usłyszała strzępki rozmów Martyna. Wracając do hotelu spotkała swojego chłopaka, akurat była przy wejściu, nie widział jej (chyba). Znalazła w barku butelkę czerwonego wina, wypiła lampkę - nie smakowało jej. Poszła do łazienki, zamknęła się na klucz i nagle zadzwonił telefon Mierzejewskiego. Wyszła i spojrzała na wyświetlacz - Jakub.

Sorry za małe opóźnienie, ale wczoraj miałam trochę lekcji i dodatkowo wyjazd do galerii i kina także wróciłam dość późno do domu ;-)
Pozdrawiam!
Piłkareczka...


2 komentarze:

  1. Fajna część. Kuba trochę źle się zachował, ale to nie zmienia faktu, że chcę, aby Martyna mu wybaczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikt nie jest idealny, a Kuba początkowo sprawiał takie wrażenie, więc musiałam coś zmienić ;) Chociaż i tak szukał, dzwonił, nie umiał się ogarnąć... kocha ją chyba xD

    OdpowiedzUsuń