- Chłopaki, chodźcie tu! - zawołał, a wszyscy zdębieli. Zobaczyli zakrwawionego i nieprzytomnego piłkarza.
- Ten to ma pecha, dzwońcie na pogotowie. - rozkazał Lewy.
Łukasz wykonał polecenie, a Wojtek ogarnął dziewczynę. Następnego dnia kiedy wszyscy byli w miarę spokojnie; odebrali Kubę ze szpitala. Nie odzywał się do nikogo, przespał resztę dnia i nic nie jadł.
- Zjedz coś, bo dłużej tak nie pociągniesz. - powiedział Robert następnego dnia rano.
- Widzę, że o mnie pamiętałeś. - wskazał Jakub na leżącą na stole jajecznicę. - Zjem i wyjeżdżam; mam dzisiaj nagranie reklamy Biedronki.
- Aaa, no to ok. Powodzenia!
- Dzięki!- odkrzyknął, zjadł i pojechał swoim Audi Q7 do studia nagraniowego. O 23 był w hotelu, wszedł do pokoju bez słowa i skorzystał z wolnej łazienki. Wziął szybki prysznic i położył się spać, rzucił tylko okiem na siedzącą Martynę i bez słowa zasnął. Następnego dnia trening rozpoczął się o 7, a kończył o 12, potem krótka przerwa i kolejny trening od 14 do 19.
- Padam na twarz, streszczaj się! - krzyknął Robert do Łukasza i czekał na wolną łazienkę.
- No to zostaliśmy sami. - powiedziała Martyna.
- Noo... A ja Ci się układa z Miśkiem? Widziałem Was razem.
- To nie tak Kuba. Kiedyś Ci powiem co między nami zaszło.
- Aha, czyli mi nie ufasz, ok, rozumiem.
- Kuba, to nie tak! - załkała dziewczyna, a brunet zniknął w łazience. Reszta wieczoru przebiegła spokojnie - piłkarze oglądali jakiś film, a Martyna poszła do koleżanki.
- Stary, źle ją potraktowałeś.
- A jak miałem ją traktować? Po tym co zrobiła z Miśkiem?! Niech do niego idzie! - wybuchnął Jakub.
- Daj sobie coś powiedzieć. Nie rozumiesz tego, że on ją próbował zgwałcić...
-Co powiedziałeś? - spytał piłkarz.
- To co słyszałeś.
- Muszę coś załatwić. - Kuba wybiegł z hotelu, kupił bukiet czerwonych róż i poszedł pod wskazany adres. Otworzyła Ewelina.
- Cześć, jest Martyna?
- Zależy dla kogo...
- Ewelina proszę Cię, muszę z nią porozmawiać.
- Miałeś już okazję. Wynoś się! - wrzasnęła dziewczyna.
Kuba przytrzymał drzwi i oznajmił spokojnie:
- Nie odejdę dopóki z nią nie porozmawiam. - mówiąc to puścił drzwi i został na dworze. Zaczęło padać. Powoli robiło mu się zimno, ale dzielnie stał pod drzwiami chociaż wiedział, że nie może się przeziębić. Nagle drzwi się otworzyły i wychyliła się Ewelina.
- Chodź tylko szybko. - powiedziała. Jakub wyglądał masakrycznie i nigdzie nie widział Martyny.
- To dla niej...
- Daj to, wstawię do wazonu może je uratuję. Idź do łazienki i weź prysznic, powieś ubrania na suszarce. - oznajmiła Ewelina, a piłkarz poszedł do łazienki. Wziął prysznic i wyszedł w samych bokserkach.
- No, no, no! Gdyby mój chłopak tak wyglądał...
- Ewelina, Kuba jest mój! - krzyknęła schodząca ze schodów Martyna.
-Naprawdę? Raptem pół godziny temu nie chciałaś mnie znać. Ja nie wiedziałem...
-Cicho już!Było minęło, teraz jesteś tylko Ty...
- Mhmm... i zero tajemnic?
- Dokładnie. Co Ci się stało? - spytała dziewczyna patrząc na opatrunek na brzuchu i opaskę na kolanie.
- To stare dzieje, najpierw buzi.
- No dobra...
- Czy możecie się opamiętać przy ludziach?
- To może niech się"ludź" ewakuuje. Załatwię Ci Szczęsnego, jest wolny.
- Spoko, mogę na to pójść! - cała trójka zaczęła się śmiać.
- Ale tak serio to co Ci się stało? - spytała dziewczyna i Kuba opowiedział jej całą historię. Była zszokowana!
- Gdybyś...
- Nawet nie dam Ci dokończyć. Kochanie jestem z Tobą i to jest najważniejsze. Co prawda jeszcze do siebie nie doszedłem, ale jak będzie ok to mam pewne plany. - na tym skończył się dzień, bo oboje zasnęli w objęciach na łóżku.
Macie kolejny rozdział ;) Następny za tydzień ;-)
Piłkareczka...
Fajnie, że Kuba i Martyna są już razem ;]
OdpowiedzUsuńTak w ogóle to świetny rozdział ;]
Pozdrawiam
Też tak myślę ;) W bardzo oklepany sposób się zeszli, ale przynajmniej romantycznie... Dziękuję;)
Usuń